niedziela, 23 listopada 2014

Kolejny dzień, czyli drugi z kolei

Sobota czyli wolne, ale jednak nie... od rana zanim jeszcze otworzyłam oczy wszyscy zaczęli remontować co się da. Ja natomiast spokojnie rozpoczęłam dzień od mocnej kawy, żeby przygotowała mnie na cały dzień, śniadanie, zaraz potem trochę sportu żeby wyrwać się choć na troszkę z domu. Pogoda zachęca, żeby wyrwać się z domu, ale cóż tym razem rękami i nogami trzymają mnie nie wyremontowane ściany, tak więc poddaję się i do końca dnia ochoczo z uśmiechem na twarzy gipsuję sobie ściany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz