wtorek, 25 listopada 2014

Wtorkowo

Ahh gdyby tak można było codziennie wstawać troszkę później niż zwykle ale ze mną się chyba i tak nie da za długo spać. Zawsze byłam "porannym ptaszkiem" także i nie potrafię i nie mogę spać dłużej bo po prostu mój mózg ma zakodowany magiczny zegarek, który budzi mnie wcześnie rano. Myślę, że ma wmontowany czujnik słoneczny i takim to sposobem pospałam sobie o 30 minut dłużej niż zwykle. Ranek zaczęłam od razu po rutynowych czynnościach od malowania ściny na ciemno szaro, wyszło pięknie sama jestem z siebie dumna. Wieczorem zeszlifowałam też stary stolik, który teraz będzie należał do mnie- muszę go tylko od remontować, przede mną jeszcze tylko film na dobranoc i dzień skończony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz